Recenzje


Martin Wihoda, Kosmas. XII-wieczna Kronika Czechów jako dzieło otwarte

Martin Wihoda, Kosmas. XII-wieczna Kronika Czechów jako dzieło otwarte

Recenzowana książka opowiada o słynnym praskim duchownym, kanoniku i kronikarzu Kosmasie, którego 900. rocznica śmierci przypada w tym roku. Jego „Kronika Czechów” to niezwykle istotne źródło do historii wczesnośredniowiecznych Czech, Polski i Europy Środkowej. Praca Martina Wihody ukazała się najpierw po czesku w 2024 r., a polskie tłumaczenie autorstwa Andrzeja Kozickiego pozwala polskim czytelnikom zapoznać się z zapatrywaniami tego wybitnego czeskiego mediewisty o tak odległej przeszłości naszego regionu.

W „Przedmowie” M. Wihoda w bardzo ogólny sposób wprowadza czytelnika w świat badań nad „Kroniką Czechów” i jej autorem, wymieniając przy tym tych badaczy, którzy mieli największy wpływ na jego własne studia nad tym źródłem. Historyk podaje też przyczyny, które doprowadziły do powstania niniejszej książki – otóż praca nad nią sprawiła mu „prawdziwą radość”. W pierwszym rozdziale możemy poznać dotychczasowy stan badań nad zabytkiem i jego autorem od drugiej połowy XVIII w. aż po współczesne nam czasy. W drugim rozdziale M. Wihoda przytacza dotychczasowe hipotezy na temat samego Kosmasa, a więc kim był, co o nim i najbliższych praskiego kronikarza wiemy, a czego możemy się domyślać. A niestety zapisał niewiele, co więcej niektóre z przekazanych przez niego wiadomości pozostają dla nas dzisiaj niejasne i niezrozumiałe. M. Wihoda wyłowił te nieliczne okruchy o pochodzeniu, wykształceniu, udziale w życiu publicznym kronikarza, ale też skąpe informacje o jego życiu prywatnym: rodzinie, ukochanej małżonce Bożeciesze i o synu Henryku.

Kolejna część to crème de la crème książki M. Wihody, czyli przyczyny powstania „Kroniki Czechów”. Historyk ujmuje je w cztery zasadnicze aspekty, a mianowicie: czas powstania, źródła stanowiące podstawę kroniki, stosunek jej autora do tradycji i właśnie powody, które skłoniły go do jej napisania. Rozdział czwarty nosi w polskim przekładzie tytuł „W cieniu Kosmasa”, jednak czeski oryginał „Kosmův odkaz“ należałoby raczej przetłumaczyć jako „Spuściznę Kosmasa” lub ewentualnie jego „dziedzictwo” albo „spadek”. Wydaje się, że takie rozwiązanie lepiej oddawałoby zawartość tej najobszerniejszej części publikacji, w której M. Wihoda zaprezentował stosunek następców (zwanych Kontynuatorami) i czytelników do dzieła Kosmasa w okresie krótko po jego śmierci w 1125 r. do panowania Karola IV Luksemburskiego (1347–1378) włącznie. Tak szeroki przedział chronologiczny pozwolił na zaobserwowanie zmian w traktowaniu, rozumieniu i znaczeniu zarówno samej „Kroniki Czechów”, jak i przedstawionej w niej wizji Czech. Naturalnie M. Wihoda ujął także opinie sprzeczne z wykładnią praskiego dziekana. Kolejny, zdecydowanie krótszy rozdział to podsumowanie, w którym Autor omówił miejsce i znaczenie Kosmasa i jego dzieła w XX w. Ostatnia część to opisy rękopisów zawierających tekst dzieła Kosmasa, sporządzone za Bertholdem Bretholzem (1862–1936). Był on morawskim archiwistą żydowskiego pochodzenia i autorem krytycznego wydania kroniki Kosmasa dla niemieckiej serii Monumenta Germaniae Historica z 1923 r. Zdaniem M. Wihody sama edycja B. Bretholza, ale też jego wieloletnie studia nad dziełem Kosmasa, stanowią do dzisiaj solidną podstawę dla dalszych nad nim badań. Doskonałym przykładem jest recenzowana książka, którą jej Autor określił jako owoc i hołd dla dorobku B. Bretholza.

Komu omawiana publikacja może się spodobać? Przede wszystkim tym, którzy oczekują przewodnika po „Kronice Czechów” i chcą bliżej poznać samego Kosmasa. Praca ta przeznaczona jest moim zdaniem dla tych, którzy jakąś wiedzę o wczesnośredniowiecznej historii naszego południowego sąsiada już posiadają. Tłumaczenie Andrzeja Kozickiego pozwala zrozumieć treść utworu. Ale książkę M. Wihody można polecić też niezaznajomionym z tym tematem, którzy chcieliby zagłębić się w świat wczesnośredniowiecznych Czech. Praca ta pozwala spojrzeć na burzliwy w dziejach tego państwa okres, tj. od podziału Moraw między Przemyślidów po śmierci Brzetysława I w 1055 r. aż do śmierci Kosmasa w 1125 r. Pod wieloma względami ten czas przypomina polskie rozbicie dzielnicowe, np. mamy tu też walki o władzę zwierzchnią, częste zmiany na tronie, włączanie obcych sił w wewnętrzne sprawy kraju i legitymizowanie władzy popartej zewnętrznym autorytetem. Kosmas nie był zimnym i pozbawionym emocji i własnych upodobań obserwatorem współczesnych mu wydarzeń, czego dowody możemy znaleźć na kartach jego kroniki. W interesujący sposób rozprawia o tym M. Wihoda na przykładzie zapatrywań Kosmasa na królewską godność pierwszego czeskiego króla Wratysława I i na jego żonę Świętosławę, córkę Kazimierza Odnowiciela. Miłośnicy słynnej sagi fantasy Georga R.R. Martina „Pieśń lodu i ognia” powinni być zadowoleni. Ale nie tylko oni – książkę mogę gorąco polecić wszystkim zainteresowanym średniowieczem.

_______________

Dr Wojciech Jasiński (ur. 1989 r.) historyk mediewista zatrudniony w Instytucie Slawistyki PAN. Interesuje się historią wczesnośredniowiecznych Czech, późnośredniowiecznej historii Wielkopolski i późnośredniowiecznymi rękopisami łacińskimi.

Powyższy artykuł jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Redakcja wyraża zgodę na kopiowanie i przedrukowywanie tylko całości artykułu pod warunkiem zamieszczenia imienia i nazwiska autora, informacji o nim oraz informacji o źródle (link do wczesneśredniowiecze.pl).


historiografia
źródła pisane
Czechy
recenzja
Kosmas
Wojciech Jasiński

Portal prowadzony przez

Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie

ul. Kostrzewskiego 1, 62-200 Gniezno
t: 61 426 46 41
e: wczesnesredniowiecze@muzeumgniezno.pl

ZAJRZYJ DO NAS

   

Godziny otwarcia

od maja do września od 9.00 do 18.00
od października do kwietnia od 9.00 do 16.00