Artykuły


Makbet – historia prawdziwa. Część 2. Wojna klanów

Makbet – historia prawdziwa. Część 2. Wojna klanów
Położona na wyspie Iona kaplica Reilig Odhrain wraz z cmentarzem - miejscem pochówku szkockich królów (w tym Duncana I i Makbeta). Fot. Phillip Capper/CC BY 2.0. Źródło: Wikimedia Commons


W długim poczcie szkockich monarchów trudno o słynniejszą postać jak żyjący tysiąc lat temu Makbet, może poza jedną Marią Stuart. Trudno też zaprzeczyć, że do popularności tego imienia, ale też czarnej legendy Makbeta przyczyniła się tragedia Williama Szekspira. Czy jednak rzeczywiście Makbet był osobą tak mroczną, brutalną i jednoznacznie tragiczną, jakim widział go dramaturg ze Stratfordu? I co tak naprawdę o nim wiadomo?

Trudno dzisiaj dokładnie prześledzić drogę Makbeta do władzy. Jedyną w miarę wiarygodną i mogącą się do niego odnosić informację z tego okresu odnotował autor „Kroniki anglosaskiej” (w wersji „E” z Peterborough – jednej z dziewięciu lokalnych kontynuacji spisanego w końcu IX w. archetypu tej kroniki). Według zapisu umieszczonego pod rokiem 1031 (?) król Anglii Knut Wielki „przybył do Szkocji i podporządkował mu się Malcolm, król Szkotów, oraz dwóch innych królów Maelbeth i Iehmarc”. Gdyby przyjąć, że pod imieniem Maelbeth „ukrywa się” Makbet, to oznaczałoby, że należał on w tym czasie do stronników Malcolma II, czyli swego potencjalnego dziada. Trudno też powiedzieć, jak zachował się bezpośrednio po śmierci tego króla, kiedy władzę objął ukochany wnuk zmarłego władcy, Duncan I, z pominięciem innego – Makbeta. Późniejsza o kilka stuleci, jednak mogąca stanowić odbicie lokalnej tradycji „Saga o Orkadach” (XII/XIII w.) opowiada o prowadzonych na północy Szkocji walkach jarla Orkadów Thorfinna Sigurdssona, trzeciego z potencjalnych wnuków Malcolma II, z panującym jakoby po tym władcy nad Szkotami królem „Karlem Hundasonem” o sąsiadującą ze wspomnianym archipelagiem krainę Caithness. Rzecz jasna w sadze wikingowie z Orkadów wychodzą z tej konfrontacji zwycięsko, a ich jarl po pokonaniu w bitwach króla Karla i jego siostrzeńca (!) Moddana (jak to w sagach bywa, obu antagonistów Thorfinna spotyka śmierć) łupi, pustoszy i wyludnia całą północną część kraju. Gdyby zatem przyjąć identyfikację owego Karla z Duncanem, a Moddana z Makbetem, rządzącym położoną w sąsiedztwie Caithness krainą Moray, otrzymalibyśmy być może dalekie odbicie jakichś autentycznych wydarzeń, choć mocno przez sagę zmienionych i przekształconych. Najprawdopodobniej rzecz się miała tak, że Makbet, początkowo wspierając swego króla, ale następnie wykorzystując jego osłabienie po porażce w walce z wikingami, podjął udaną próbę sięgnięcia po tron Szkocji.

Jacob Jacobsz de Wet II, Makbet, król Szkocji (ok. 1684-86). Źródło: <a href=https://w.wiki/KNMr>Wikimedia Commons</a>
Jacob Jacobsz de Wet II, Makbet, król Szkocji (ok. 1684-86). Źródło: Wikimedia Commons

Okoliczności zamachu stanu, opisanego 600 lat później w dramacie Szekspira jako odrażające zadźganie króla Duncana we śnie przez Makbeta w jego własnym dworze, wyglądały jednak z pewnością zupełnie inaczej. „Kronika królów szkockich” wspomina o bitwie stoczonej w 1040 r. na terytorium Moray pod Bothngouane (dzisiaj Pitgaveny), gdzie w walce z Makbetem poległ król Duncan (jednak według XIII-wiecznej „Kroniki z Melrose” zmarł on w położonym ok. 40 km dalej na wschód Elgin, co może wskazywać, że śmierć nastąpiła w wyniku pobitewnych ran). Podobnie wypowiada się w swojej kronice piszący po łacinie Marian Szkot (tu: Irlandczyk), precyzując, że miało to miejsce 14 sierpnia tegoż roku. Z kolei „Roczniki z Tigernach” (wspominające również to wydarzenie) nie wymieniły nawet imienia Makbeta, zaznaczając ogólnie, że władcę zabili „jego poddani”, a król odszedł w młodym wieku. Zwycięstwo jednak nie było pełne, przetrwali bowiem dwaj małoletni synowie Duncana – Malcolm i Donald, którzy w porę uciekli do Anglii, chroniąc się na dworze swego krewnego Siwarda, earla Northumbrii.

Podczas gdy chłopcy dorastali na obczyźnie, Makbet rządził w Szkocji. Początkowo musiał liczyć się z opozycją wewnętrzną – zwolenników synów Duncana, których głównym orędownikiem był ich dziad Crinan, mormaer Athol i jednocześnie świecki opat Dunkeld (stąd nazwa przyszłej dynastii). Jednak pokonanie i śmierć tego ostatniego przez Makbeta w bitwie stoczonej w nieokreślonym miejscu w 1045 r. na pewien czas położyło tym spiskom kres.

Rozpoczął się wówczas najszczęśliwszy i najbardziej owocny okres panowania Makbeta „sławnego”, jak określił go autor poematu „Duan Albanach” („Pieśń Albanów/Szkotów”). Czuł się on na tyle pewnym swej władzy, że w 1050 r. zdobył się na bezprecedensowy i wyjątkowy krok – udał się osobiście do Rzymu! Trudno powiedzieć, co go do tego skłoniło (powtarzane niekiedy poglądy, że chciał tym odpokutować królobójstwo, można „między bajki włożyć”) ani co zamierzał w stolicy chrześcijaństwa osiągnąć. Może chciał na papieżu Leonie IX wymóc jakieś decyzje w sprawach kościelnych, a może jego „pielgrzymka” miała charakter wybitnie prestiżowy, na co wskazują słowa Mariana Szkota o tym, że „król Szkocji Makbet rozdawał między ubogich pieniądze niczym ziarno”. Wiele jednak wskazuje, że rządy Makbeta, przywracające „tradycyjne wartości” i zasady po „nowinkach” czasów Malcolma i Duncana, wspominane były przez większość Szkotów jako spokojne i pomyślne.

Kamień Makbeta (Macbeth's Stone), leżący w domniemanym miejscu jego śmierci w bitwie pod Lumphanan. Fot. Alexander Jarvie. Źródło: <a href=https://www.themodernantiquarian.com/site/13191/macbeths-stone>The Modern Antiquarian</a>
Kamień Makbeta (Macbeth's Stone), leżący w domniemanym miejscu jego śmierci w bitwie pod Lumphanan. Fot. Alexander Jarvie. Źródło: The Modern Antiquarian

Wszystko jednak kiedyś ma swój kres. W 1054 r. northumbryjski earl Siward, w asyście młodego Malcolma zwanego później Canmore (Wielkogłowy?) i wspomagany przez króla Anglii Edwarda Wyznawcę, przekroczył granicę, by ruszyć na Szkotów. Gdzieś niedaleko Scone, ówczesnej stolicy Szkocji, stoczono 27 lipca bitwę, w której Siward „zmusił do ucieczki króla Makbeta i zabił wszystkich najlepszych w tym kraju”, chociaż i tak okupił swą wiktorię ciężkimi stratami i śmiercią syna Osberna oraz siostrzeńca-imiennika. Mimo tego nie wszystko było dla króla Szkotów stracone i chociaż musiał on ustąpić w góry, zostawiając Malcolmowi niziny, zachował jednak koronę. Śmierć earla Siwarda w następnym roku wydawała się przywracać wśród górali i ich króla optymizm, jednak wszelką nadzieję odebrała kampania Malcolma z 1057 r. i śmierć Makbeta 15 sierpnia w jego własnym mateczniku w Moray, w bitwie pod Lumphanan. Jego pasierb Lulach, który przejął po nim koronę, nie zachował jej długo – siedem miesięcy później sam poległ w walce z pretendentem. Dopiero wówczas władzę mógł przejąć Malcolm III Canmore, zapoczątkowując w dziejach Szkocji nie tylko nową dynastię, ale i epokę.

I jak tu się dziwić, że z czasem Makbet zaczął być postrzegany jako „czarna owca” szkockiej historii? Podczas gdy najwcześniejsi po opisywanych wydarzeniach kronikarze i poeci starali się zachowywać w swych opiniach pewną powściągliwość, od końca XIV w. można zaobserwować nurt przeciwny – coraz większego oczerniania Makbeta i przypisywania mu wszelkich – prawdziwych i urojonych – zbrodni jako temu, który śmiał przeciwstawić się „nowemu porządkowi”. Tendencję do tego wręcz „hejtowania” króla można zaobserwować już u Jana z Fordun (był tym, który m.in. wprowadził osobę Banka, rzekomego przodka Stuartów), po nim u wspomnianego już Andrzeja z Wyntoun (to on wymyślił postacie trzech wiedźm), wreszcie u piszącego już w XVI stuleciu Hectora Boece’a (jemu właśnie zawdzięcza swoją fatalną reputację Lady Makbet) i innych. A wszystkie te wątki (i parę innych) rozbudował angielski historyk Raphael Holinnshed, na którego wersji oparł się przy pisaniu swojego dramatu Szekspir.

Czy mamy zatem prawo dzisiaj historycznego Makbeta potępiać? Był dzieckiem swojej epoki – brutalnej, cynicznej i bezwzględnej – i niewątpliwie do anioła było mu daleko. Trudno bowiem zaprzeczyć, że ostatecznie odpowiadał za śmierć Duncana I (i innych, którzy stanęli mu na drodze), choć wszystkich elementów tego dramatu nie znamy i zapewne nigdy nie poznamy. Czy należy go jednak uważać za zło wcielone? Tu już rodzą się wątpliwości, a pozytywny obraz jego rządów wyłaniający się z najstarszych przekazów ten jednostronny wizerunek moderuje.

I niech już takim w naszej pamięci Makbet pozostanie.

 

Literatura (2):

  • „Chronicles of the Picts, Chronicles of the Scots, and other Early Memorials of Scottish History”, oprac. William F. Skene, Edinburgh 1867.
  • „Early Sources of Scottish History, A.D. 500 to 1286”, przeł. Alan Orr Anderson, London 1922.
  • Lipoński Wojciech, „Narodziny cywilizacji Wysp Brytyjskich”, Poznań 1995.
  • Shakespeare William, „Makbet”, przeł. Stanisław Barańczak, Kraków 1992.
  • „The Orkneinga Saga”, oprac. Joseph Andreson, Edinburgh 1873.

________
Artur Foryt (ur. 1968 r.) z wykształcenia nauczyciel romanista, ukończył studia na Uniwersité de Nice Sophia-Antipolis. Z zamiłowania popularyzator wiedzy historycznej, współpracuje w wydawnictwami, muzeami i fundacjami jako publicysta, tłumacz, redaktor i konsultant. Autor książek, m.in. „Wyprawa Chrobrego na Kijów 1018” (Zabrze–Tarnowskie Góry 2018);  „1444. Krucjata polskiego króla” (Kraków 2019); „Zawichost 1205” (Warszawa 2021), przekładów współczesnych prac historycznych i tekstów średniowiecznych, a także licznych artykułów popularnonaukowych publikowanych w czasopismach oraz Internecie.

Powyższy artykuł jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.
Redakcja wyraża zgodę na kopiowanie i przedrukowywanie tylko całości artykułu pod warunkiem zamieszczenia imienia i nazwiska autora, informacji o nim oraz informacji o źródle (link do wczesneśredniowiecze.pl).


źródła pisane
Artur Foryt
Szkocja
Makbet
Piktowie

Portal prowadzony przez

Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie

ul. Kostrzewskiego 1, 62-200 Gniezno
t: 61 426 46 41
e: wczesnesredniowiecze@muzeumgniezno.pl

ZAJRZYJ DO NAS

   

Godziny otwarcia

od maja do września od 9.00 do 18.00
od października do kwietnia od 9.00 do 16.00