Recenzje
Anna Sokalska "Swar"
Anna Sokalska, „Swar”, Wydawnictwo VESPER sp. z o.o., Czerwonak 2025, wyd. I, ss. 584, ISBN 978-83-8408-045-0.
Anna Sokalska to autorka powieści wykorzystująca w swojej twórczości wierzenia słowiańskie oraz szeroko pojęte dzieje Słowiańszczyzny przemieszane z legendami i fantastyką. Jej twórczość zaliczana jest do nurtu fantastyki słowiańskiej, choć jej twórczość nie ogranicza się wyłącznie do tego gatunku. Spośród innych autorów wspomnianego gatunku wyróżnia ją niewątpliwie rozeznanie w kwestiach historycznych czy etnograficznych. W jej dotychczasowym dorobku literackim szczególne miejsce zajmuje jej ostatnia, dziewiąta wydana książka pt. „Swar”. To jedyna jej powieść osadzona w całości we wczesnym średniowieczu. Jest to jej najbardziej „historyczna” książka, choć Sokalska w żaden sposób nie odcina się od swoich fascynacji fantastyką.
Akcja „Swara” rozgrywa się na przełomie VIII i IX w. na terenach dawnej Słowiańszczyzny połabskiej, plemiennych państewek Polan czy Wiślan, ziem zamieszkałych przez Sasów, Dunów, wschodnich rubieży imperium Karola Wielkiego oraz terenów południowej Słowiańszczyzny pod panowaniem Kaganatu Awarskiego. Jest to ogromny obszar naszego kontynentu, gdzie w tamtych czasach stykały się odrębne ludy, religie, kultury. To odrębne światy, spośród których jeden – ten należący do Karola Wielkiego – pragnie podporządkować sobie inne. Pozostałe albo ulegają, albo starają się oponować, albo uciekają na margines tocząc życie według własnych reguł.
Ta wielowątkowa powieść ma wielu bohaterów, wokół których toczy się akcja, a których wzajemne związki sprowadzają się przede wszystkim do udziału w nieustających konfliktach pomiędzy tymi światami. Na kartach książki występują obok siebie postacie historyczne, legendarne oraz fikcyjne. Do tych pierwszych należy niewątpliwie Karol Wielki, nazwany przez autorkę Karlem Olbrzymem. Ale pojawiają się i tacy, którzy w dawnych kronikach są wspomniani jedynie okazjonalnie, najczęściej w negatywnym kontekście. Nic w tym dziwnego, skoro autorami owych kronik byli pisarze związani z frankijskim kręgiem kulturowym, piszący zawsze z perspektywy imperium Karola. Pojawia się zatem saski wódz Widukind, stojący na czele antyfrankijskiego powstania Sasów. Jest również Drogowit/Dragowit, naczelny książę wielecki, który stanął na drodze Franków, oraz wiele innych postaci, o których historyczności większość czytelników nawet nie wie. Obok nich pojawiają się postacie legendarne. Tu na czoło wysuwają się Myślimir (legendarny Piast), Popiel, Grakh i Krak czy Wanda. O ile losy postaci historycznych poprowadziła Sokalska zgodnie z ich rzeczywistymi odpowiednikami, o tyle losy postaci legendarnych dalece odbiegają od tych, jakie znamy z podań. Czasem nawet zaskakująco odbiegają. Przykładów można by tu mnożyć, ale jeśli chcecie się dowiedzieć jak wg autorki „rzeczywiście” potoczyły się losy bohaterów panteonu naszych legendarnych władców „przedPolskich” – koniecznie przeczytajcie „Swara”. Na kartach książki ważne miejsce zajmuje również trzecia kategoria bohaterów – bohaterowie fikcyjni. Wśród nich jest tytułowy Swar, który pojawia się na samym końcu książki. Jednak postać ta, przede wszystkim jej znaczenie dla całości powieści pozostawiają niedosyt – przynajmniej w opinii piszącego te słowa.
Recenzowaną pozycję określić można jako powieść historyczną, jednak okraszoną elementami fantasy. Stanowią je przede wszystkim smoki i to nie tylko jeden! To nie powinno stanowić zaskoczenia, skoro wśród bohaterów są Krak, Wanda, a miejscem akcji jest także podwawelska jaskinia. W tych akurat punktach legendy Sokalska nie odbiega od pierwotnych wersji. Wpływ tych latających bestii na losy części bohaterów jest istotny. Autorka sama podkreśla w końcowej części, stanowiącej swoiste posłowie, że inspiracją dla smoków byli po części starożytni Chińczycy i ich kultura. Stąd też same postacie smoków – przypominających przerośnięte niedźwiedzie z końskimi łbami, wilczymi zębami, jaszczurzymi ogonami i ptasimi skrzydłami na przednich łapach – odbiegają od standardowych, europejskich wyobrażeń.
Inspiracją dla autorki w dużej mierze były dawne kroniki, których znajomości nie można Sokalskiej odmówić. Sama się zresztą do tego przyznaje w „posłowiu”. Przy okazji zdarzeń czy postaci historycznych niewątpliwie dominuje „Żywot Karola Wielkiego” autorstwa Einharda. Pojawiające się tam, najczęściej opisywane dość ogólnie i jednostronnie wątki dotyczące np. kontaktów franko-słowiańskich na przełomie X i XI w. autorka doskonale rozwija, snując na ich podstawie nowe, fascynujące opowieści. Prócz relacji tego frankijskiego specjalisty ds. public relations Karola Wielkiego autorka sięgnęła między innymi po późniejsze relacje Thietmara, czy wydarzenia zawarte w „Kronice Anglosaskiej”. Również elementy legendarne oparła autorka o podania zawarte w średniowiecznych źródłach pisanych. Widoczne jest to przede wszystkim w odniesieniu do światów Polan i Wiślan, gdzie inspiracjami były legendy spisane lub stworzone przez Galla Anonima czy Wincentego Kadłubka. Ale Sokalska wprowadza również własne fantazje – przykładem może być legenda o pojawieniu się smoków gdzieś na terenie pustyni Gobi.
U autorki znajomość wczesnego średniowiecza nie sprowadza się jedynie do kwestii źródeł pisanych. W toku narracji mamy do czynienia z częstymi, obszernymi (często może zbyt obszernymi) opisami strojów, uzbrojenia, ogólnie przedmiotów codziennego użytku, czy nawet określonych zjawisk społecznych czy kulturowych. Czytając je, od razu rzuca się w oczy fakt orientacji autorki w opisywanym temacie. Oczywiście dla samej akcji nie ma to specjalnego znaczenia, ale są to bez wątpienia „smaczki” działające na korzyść autorki – przynajmniej w ocenie osoby, która w jakiś sposób zawodowo jest związana z tymi zagadnieniami. Trud, jaki autorka włożyła w przygotowanie się do tego jest naprawdę godny uznania.
Narracja powieści toczy się wokół wielu miejsc i wydarzeń równocześnie. Trudno zatem wskazać jeden wątek wiodący. Spoiwem wszystkiego są interakcje, przede wszystkim konflikty, między światami frankijskim, germańskim, awarskim i słowiańskim. Mnogość postaci, miejsc, wydarzeń powodować może – u nieuważnych czytelników – chwilowe gubienie się w gąszczu akcji. Nie ułatwia tego również zaburzona miejscami chronologia wydarzeń oraz wspomniane wcześniej kwieciste opisy. Dla kogoś, kto lubi wartką akcję, lektura „Swara” stanowić może, przynajmniej na początku, pewną trudność. Jednak ogólna akcja jest tak wciągająca i zaskakująca jednocześnie, że naprawdę może zaciekawić. Mnogość wątków powodować może pewien niedosyt na samym końcu… niektóre są niezakończone, a tytułowy bohater Swar, pojawia się w ostatnim rozdziale i praktycznie niewiele wnosi. To uczucie niedosytu powoduje, że aż się prosi o ciąg dalszy… a może taki był zamiar autorki?
Podsumowując, niewątpliwie na plus „Swara” zapisać należy ogólny klimat. Czyta się go momentami jak fabularyzowany podręcznik historii, momentami jak bajkę, innym razem jak niezłe fantasy. Pomimo początkowych, wspomnianych wcześniej trudności z odnalezieniem się w gąszczu wątków i postaci, lektura wynagradza czytelnikowi ten wysiłek.
Podkreślić należy zaangażowanie autorki nie tyle w samą powieść, co w jej historyczną otoczkę. To ostatnie nie dotyczy tylko podejścia do postaci i wydarzeń historycznych, ale także całego tła narracji – „scenografii” i „kostiumologii”. W tej materii autorka nie tylko zachowała poziom wykształcony w jej poprzednich publikacjach, ale wręcz podniosła poprzeczkę. Na uwagę zasługuje jednocześnie ostatnia część jej książki, nie wchodząca w skład samej powieści. Chodzi i wspomniane wcześniej „posłowie”. Autorka wyjaśnia w nim czytelnikowi swoje inspiracje, przytacza źródła, literaturę naukową i popularnonaukową, z której korzystała. Jednocześnie przeprowadza mini wykład dotyczący znanych ze współczesnych podręczników (i to tych akademickich) rekonstrukcji wydarzeń na terenie dużej części Europy na przełomie VIII i IX w. Z punktu widzenia piszącego te słowa książka zyskuje tym dodatkowy atut – spełnia się nie tylko jako powieść. To również pewne kompendium wiedzy w zakresie części historycznej opisywanych wydarzeń, stanowiące ewentualny punkt wyjścia do indywidualnych poszukiwań wiedzy na temat np. dawnych Słowian. Kto wie, może dla jakiejś grupy czytelników zauroczonej „Swarem” tym właśnie owa powieść się stanie? A dla recenzenta ma to jakieś znaczenie…
Portal prowadzony przez
Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnieul. Kostrzewskiego 1, 62-200 Gniezno
t: 61 426 46 41
e: wczesnesredniowiecze@muzeumgniezno.pl